fbpx

Sidebar Menu

czwartek, Maj 2020
Ralph Martin - Dzień jedności wspólnot (Lublin), cz. 1

Swojego spotkania z Bogiem nie ma sensu odkładać na później, bo to tak, jakbyś na potem odkładał pełnię szczęścia w życiu - mówił w Lublinie Ralph Martin, jeden z największych autorytetów Odnowy Katolickiej w USA.

Dlaczego dziś katolicyzm ma trudniej niż kiedyś? Bo dawniej w silnych rodzinach katolickich przekazywano silne i jasne przesłanie o zbawieniu każdego człowieka przez Jezusa Chrystusa. Dawniej były silne parafie, całe dzielnice katolickie, a społeczeństwo rozumiało, że wartości katolickie są uniwersalne i dzięki ich poszanowaniu łatwiej o dobre życie - mówił Ralph Martin na spotkaniu z osobami z różnych wspólnot, które odbyło się w parafii Matki Bożej Różańcowej w Lublinie. - Dziś każdy ma swoją prawdę i nie uznaje się, że istnieje prawda uniwersalna. Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, jesteś wyśmiewany i krytykowany - zaznaczył.

Zdaniem gościa, wiele osób, które chodzą do kościoła, nie przyjmuje Jezusa jako Pana i Zbawiciela, lecz stwarza sobie swój własny obraz Boga, jaki im pasuje. - Niedawno nauczałem w jednej parafii, cytowałem fragmenty z Pisma Świętego i przytaczałem wypowiedzi Jezusa. Po spotkaniu podeszła do mnie kobieta i stwierdziła, że "jej Jezus" na pewno by tak nie powiedział. To właśnie jest problem dzisiejszych katolików, że nie czytają Biblii i tworzą sobie Boga według własnych wyobrażeń - mówił Ralph.

Odwoływał się także do nowej ewangelizacji, która skierowana jest do ludzi ochrzczonych, ale tych, którzy stracili poczucie przynależności do Kościoła, którzy nie mają osobistej relacji z Jezusem. - To zadanie dla świeckich, co pewnie cieszy wielu księży, którzy na samą myśl, że mają się podjąć nowych obowiązków, uważają, że nie dadzą rady. Tu jednak nie chodzi o nowe obowiązki, ale o nowe spojrzenie. Jeśli przygotowują dzieci do chrztu czy Pierwszej Komunii i na spotkania z dziećmi przychodzą rodzice, trzeba wykorzystać okazję, by tak mówić o Bogu, by zachwycić i dzieci, i rodziców. Drugiej szansy, by przekazać im Dobrą Nowinę, może już nie być! - podkreślał Ralph.

Ewangelizator zaznaczał też, że o Jezusie trzeba mówić prosto, a nie przez wywody naukowe i trudne słowa. - Każdy ochrzczony ma w swoim sercu Jezusa, nawet jeśli o tym zapomina. Jeśli ta wiadomość dotrze do nas, że Bóg nas nigdy nie opuścił i mieszka u nas, będziemy chcieli dzielić się świadectwem. Musimy się liczyć z tym, że mówiąc o Jezusie, zwrócimy czyjąś uwagę. Ktoś może nas zapytać, czy jesteśmy chrześcijanami. Kiedy powiemy "tak", może zdarzyć się taka sytuacja, że ktoś odpowie nam: "to dobrze, bo ja szukam właśnie chrześcijan, by ich zabijać"... Stracić życie dla Jezusa - to jednak dobra nowina. Idziesz wtedy prosto do nieba, nie musisz dalej męczyć się z dietą, chodzić do lekarza, kto inny przejmuje odpowiedzialność za różne Twoje sprawy. Ty od tej pory przebywasz w Królestwie, gdzie cieszysz się pełnią szczęścia - mówił Martin. Przestrzegał też, że dziś świat twierdzi, że do nieba prowadzi szeroka droga, tymczasem jest dokładnie odwrotnie. - Jeśli ja bym był diabłem, to bardzo starałbym się, by ludzie myśleli, że Bóg jest tak miłosierny, że mimo wszystko weźmie mnie do nieba. Mogę więc używać, nie zważając na nic i na nikogo. To nieprawda. Taka droga prowadzi wprost do piekła - przestrzegał Ralph Martin.

 

oglądaj część II

Ralph Martin - Dzień jedności wspólnot (Lublin), cz. 1
Watch the video

Swojego spotkania z Bogiem nie ma sensu odkładać na później, bo to tak, jakbyś na potem odkładał pełnię szczęścia w życiu - mówił w Lublinie Ralph Martin, jeden z największych autorytetów Odnowy Katolickiej w USA.

Dlaczego dziś katolicyzm ma trudniej niż kiedyś? Bo dawniej w silnych rodzinach katolickich przekazywano silne i jasne przesłanie o zbawieniu każdego człowieka przez Jezusa Chrystusa. Dawniej były silne parafie, całe dzielnice katolickie, a społeczeństwo rozumiało, że wartości katolickie są uniwersalne i dzięki ich poszanowaniu łatwiej o dobre życie - mówił Ralph Martin na spotkaniu z osobami z różnych wspólnot, które odbyło się w parafii Matki Bożej Różańcowej w Lublinie. - Dziś każdy ma swoją prawdę i nie uznaje się, że istnieje prawda uniwersalna. Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, jesteś wyśmiewany i krytykowany - zaznaczył.

Zdaniem gościa, wiele osób, które chodzą do kościoła, nie przyjmuje Jezusa jako Pana i Zbawiciela, lecz stwarza sobie swój własny obraz Boga, jaki im pasuje. - Niedawno nauczałem w jednej parafii, cytowałem fragmenty z Pisma Świętego i przytaczałem wypowiedzi Jezusa. Po spotkaniu podeszła do mnie kobieta i stwierdziła, że "jej Jezus" na pewno by tak nie powiedział. To właśnie jest problem dzisiejszych katolików, że nie czytają Biblii i tworzą sobie Boga według własnych wyobrażeń - mówił Ralph.

Odwoływał się także do nowej ewangelizacji, która skierowana jest do ludzi ochrzczonych, ale tych, którzy stracili poczucie przynależności do Kościoła, którzy nie mają osobistej relacji z Jezusem. - To zadanie dla świeckich, co pewnie cieszy wielu księży, którzy na samą myśl, że mają się podjąć nowych obowiązków, uważają, że nie dadzą rady. Tu jednak nie chodzi o nowe obowiązki, ale o nowe spojrzenie. Jeśli przygotowują dzieci do chrztu czy Pierwszej Komunii i na spotkania z dziećmi przychodzą rodzice, trzeba wykorzystać okazję, by tak mówić o Bogu, by zachwycić i dzieci, i rodziców. Drugiej szansy, by przekazać im Dobrą Nowinę, może już nie być! - podkreślał Ralph.

Ewangelizator zaznaczał też, że o Jezusie trzeba mówić prosto, a nie przez wywody naukowe i trudne słowa. - Każdy ochrzczony ma w swoim sercu Jezusa, nawet jeśli o tym zapomina. Jeśli ta wiadomość dotrze do nas, że Bóg nas nigdy nie opuścił i mieszka u nas, będziemy chcieli dzielić się świadectwem. Musimy się liczyć z tym, że mówiąc o Jezusie, zwrócimy czyjąś uwagę. Ktoś może nas zapytać, czy jesteśmy chrześcijanami. Kiedy powiemy "tak", może zdarzyć się taka sytuacja, że ktoś odpowie nam: "to dobrze, bo ja szukam właśnie chrześcijan, by ich zabijać"... Stracić życie dla Jezusa - to jednak dobra nowina. Idziesz wtedy prosto do nieba, nie musisz dalej męczyć się z dietą, chodzić do lekarza, kto inny przejmuje odpowiedzialność za różne Twoje sprawy. Ty od tej pory przebywasz w Królestwie, gdzie cieszysz się pełnią szczęścia - mówił Martin. Przestrzegał też, że dziś świat twierdzi, że do nieba prowadzi szeroka droga, tymczasem jest dokładnie odwrotnie. - Jeśli ja bym był diabłem, to bardzo starałbym się, by ludzie myśleli, że Bóg jest tak miłosierny, że mimo wszystko weźmie mnie do nieba. Mogę więc używać, nie zważając na nic i na nikogo. To nieprawda. Taka droga prowadzi wprost do piekła - przestrzegał Ralph Martin.

 

oglądaj część II

Back To Top